
Gdzie kończy się rola AI w marketingu i sprzedaży?
Narzędzia takie jak ChatGPT, Claude czy Gemini potrafią w kilka minut przygotować plan marketingowy, za który jeszcze niedawno trzeba było sporo zapłacić agencji doradczej. Są szybkie i mają dostęp do ogromnej wiedzy. Odpowiednio prowadzone, dobrze radzą sobie z punktem wyjścia – układają ramy strategii, podsuwają pomysły na treści, rozpisują strukturę kampanii. Podobnie wygląda ich rola w zarządzaniu sprzedażą: opracują świetne taktyki, scenariusze rozmów, plany rekrutacji, wyliczą cele sprzedażowe, tak by biznesplan się spinał. Tylko… czy to wystarczy?
Niekoniecznie, a powód jest prosty: w B2B droga od pomysłu do realnych pieniędzy jest długa, a w pewnym momencie algorytm musi ustąpić miejsca człowiekowi.
AI zaplanuje. Doświadczenie zweryfikuje
AI działa w oderwaniu od realiów konkretnej firmy, jej ludzi i lokalnej specyfiki. Gdy wygeneruje plan, powinien go zweryfikować ktoś, kto ma za sobą dziesiątki rozmów handlowych i wie, co w praktyce się nie sprawdza.
Przykład: AI zaproponuje wdrożenie zaawansowanego systemu CRM z pełną automatyzacją komunikacji i zaawansowaną analityką – w praktyce może to oznaczać coś na kształt HubSpota, czyli platformy łączącej marketing, sprzedaż i obsługę klienta w jednym miejscu, z automatycznym scoringiem leadów, sekwencjami mailowymi i raportowaniem lejka sprzedażowego w czasie rzeczywistym. Brzmi świetnie na slajdzie, tylko że wdrożenie takiego narzędzia wymaga zespołu.
Dopiero doświadczony menedżer marketingu i sprzedaży jest w stanie sprawdzić, czy zespół handlowy lub marketingowy w ogóle jest na to gotowy – jeśli dziś pracuje w Excelu i z papierowymi notatnikami, narzucenie skomplikowanego systemu może skończyć się tym, że nikt z niego nie skorzysta, a firma straci pieniądze na licencje i prawdopodobnie kontrolę nad leadami. Lepiej zacząć od prostszego rozwiązania: zmian kulturowych, optymalizacji procesów generowania leadów i edukacji w zakresie zarządzania lejkiem marketingowym i sprzedażowym.
Doświadczenie działa tu jak filtr, który oddziela teorię od tego, co realnie zadziała przy ograniczonych zasobach małej lub średniej firmy.
AI rozpisze zadania. Ktoś musi przypilnować ich realizacji
W większości firm problemem nie jest brak pomysłów na biznes, sprzedaż, produkty czy obsługę klienta. Problemem jest brak czasu na ich wdrażanie. Właściciel firmy z sektora MŚP na co dzień zajmuje się finansami, logistyką, rekrutacją i bieżącymi sprawami. W takiej sytuacji łatwo ulec pokusie i oddać wszystko ChatGPT-owi – AI przygotuje listę zadań, ale nie weźmie za nią odpowiedzialności. Nie przyjdzie na poniedziałkowe spotkanie, nie zapyta handlowców, dlaczego nie oddzwonili do klientów, nie wyegzekwuje poprawek od agencji reklamowej. W marketingu i sprzedaży wygrywa nie ten, kto ma najlepszy plan w PDF-ie, tylko ten, kto konsekwentnie realizuje kolejne kroki.
Co z tego wynika
AI warto wykorzystywać jako narzędzie do generowania pomysłów i przyspieszania pracy. Nie można jednak liczyć na to, że pomysły i plany – nawet te opracowane na bazie setek stron danych i wielogodzinnych iteracji – zrealizuje za nas wirtualny asystent. Potrzebny jest ktoś, kto te wyniki zweryfikuje i wcieli w życie.
W BSMC Partners wchodzimy do firm jako zewnętrzni menedżerowie. Bierzemy założenia – zarówno klienta, jak i te podpowiedziane przez AI – weryfikujemy je na bazie 20 lat doświadczenia w B2B, a potem pilnujemy razem z zespołem, żeby zostały wdrożone. Dzięki temu firma dostaje coś, czego żadne narzędzie AI samo nie zapewni: uporządkowany proces i powtarzalny wynik.
Chcieliby Państwo rozwinąć ten temat? Zapraszamy do kontaktu!
Inne artykuły
- Marketing Automation w firmie B2B. Od czego zacząć?
- Podstawowe prawo Marketingu B2B: nie ma drogi na skróty
- Od działań marketingowych do wzrostu sprzedaży.
- AI całkiem dobrze wspiera planowanie, ale w ogóle nie umie zarządzać (jeszcze)
Photo by David Pupăză on Unsplash



